<title_newspaper="Zielony Sztandar"> 
<title_article="Przeomowy dzie>
<author_1=Franciszek Saby>
<author_2=>
<language=pl>
<style=press>
<year="1953">
<month="08">
<date=1953-08-16>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Wrg pokaza swoje pazury. Na wie o zebraniu zaagitowa chopw i wikszo nic przysza, posyajc tylko swoje dzieci, tak e byo to niemal modzieowe zebranie". Postpowi chopi zadali, by sotys zwoa zebranie na dzie nastpny. Ta sama modzie, ktra miaa zablokowa zebranie staa si sprzymierzecem i dopomoga by rodzice przybyli nazajutrz. Nazajutrz 19 lipca przyszo na zebranie ponad 60 osb. Burzliwe to byo zebranie. Wreszcie przyszo do podpisywania statutw. Pierwszy podpisa Karol Dawidowicz, drugi Wadysaw Balukiewicz trzeciego chtnego nie byo! Wtem Janina Stefanowicz zwraca si do sotysa:  A na co ty czekasz? Sotysem jeste, przewodniczysz dzi i nie wstyd ci? Podpisuj! Sotys zaczerwieni si, ale podpisa. Zaraz za nim kilku, chopw, m.in. Romanowski, ktry stale sucha plotek i bardzo si waha Wida wic byo, ze wrg bierze w eb. Znw na moment zabrako podpisujcych A wtedy wstaa Kurkowa i mwi tak:  Chopy, boita si jeszcze spdzielni. Ja baba podpisuj! Wprawdzie popakaam sobie, ale kobita jak za m idzie to te pacze, cho ma wielk ch. A to te dzi dla mnie jakby zampjcie, bo nowe ycie zaczn... Podpisaa, a za ni jeszcze dwch czonkw. Mylelimy, e si na tym skoczy. By jeszcze chtny Kazimierz Jusisz, ale upar si, e podpisze 17-ty, a tu jak na zo 15 podpisw, 16-go brak. Wtedy Stefanowiczowa, co to ju sotysa zawstydzia, znw zabraa gos.  No co, Jusisz, szkoda mi ciebie, eby na boku mia zosta. Ja ci uatwi. Podpisuj szesnasta. Wzia Jusisza za rk i pocigna do stou. Na sali zerwaa si burza oklaskw, przy oglnej wesooci Jusisz podpisa statut.
<support=paper>
<status=1_obieg>
<period=tygodnik>
<date=1953-08-16>
<month="08">
<year="1953">
<style=press>
<language=pl>
<author_2=>
<author_1= Franciszek Saby>
<title_article =  Przeomowy dzie>
<title_newspaper="Zielony Sztandar">

	

